|
POZNAŃSKI
BASK'N'ROLL
Projekcje
filmowe, wykłady, spektakl teatralny, konkursy,
koncert, otwarta lekcja baskijskiego i przede wszystkim
świetna zabawa. Zakończyły się właśnie trwające
prawie tydzień Spotkania z kulturą baskijską - druga,
po katalońskiej, odsłona festiwalu Hiszpania do 4 potęgi.
Tygodniowy program powstał dzięki współpracy
Fundacji Sfera i organizatorów corocznych Dni
Baskijskich.
Mimo,
że islandzki wulkan o niewymawialnej nazwie pokrzyżował
niektóre plany i nie wszyscy zaproszeni goście zdołali
dotrzeć do Polski, było ciekawie i przebojowo, a
przede wszystkim różnorodnie! Poważnie i śmiesznie,
na serio i z przymrużeniem oka, głośno i w skupieniu.
Jedno jest pewne- podczas tego tygodnia każdy mógł
znaleźć coś dla siebie. Co ważne, była to też
okazja do poznania młodych Basków, którzy licznie
uczestniczyli we wszystkich wydarzeniach.
Przeciętnemu
Polakowi Kraj Basków kojarzy się z jedną rzeczą i
niestety nie jest to pozytywne skojarzenie. Chodzi
oczywiście o separatystyczną organizację ETA. Wraz z
organizatorami Dni Baskijskich staraliśmy się pokazać
całkiem inne oblicze tego fascynującego regionu. Piękne
krajobrazy, bogata kultura, wyśmienite jedzenie,
wyborne wino i przyjaźnie nastawieni, uwielbiający
oryginalne sporty i rywalizację mieszkańcy. Wszystko
to w ramach 6-dniowego programu realizowanego zarówno w
Poznaniu jak i, po raz pierwszy w tym roku, w Gnieźnie.
Tym,
co najciekawsze i najbardziej tajemnicze w kulturze
baskijskiej, jest sam
język - jego pochodzenie nie jest znane, wiadomo
jedynie, że na pewno nie jest to język indoeuropejski.
Właśnie mowie Basków (i jej politycznemu uwikłaniu)
poświęcone były czwartkowe wykłady. Doktor Tomasz
Wicherkiewicz wyjaśnił czym jest polityka językowa,
nakreślił podstawowe definicje, problemy i wyzwania.
Tę bardziej teoretyczną część
dopełniła i rozwinęła podczas wykładu
„Nie mieszajcie nam języka z polityką”
Joanna Janiszewska, biegle władająca baskijskim
studentka etnolingwistyki. W sobotę każdy mógł sam
się przekonać jak trudny jest język Basków - otwartą
lekcję baskijskiego poprowadzili Amaia Donés Mendia,
lektorka tego
języka na uniwersytecie i przebywający w Poznaniu na
Erasmusie Cristian Roncero. Poznaliśmy podstawy
baskijskiego w iście międzynarodowym towarzystwie: oprócz
Polaków byli Hiszpanie z Andaluzji, Irlandczyk, a nawet
Meksykanin. Dla każdego baskijski okazał się równie
skomplikowany!
Co
się je i pije, jak i co się świętuje, co to pinxo,
kalimotxo czy sagardo - tego między innymi mogliśmy się
dowiedzieć z zabawnego przedstawienia „Głelkom tu de Bask Kontri, czyli Polki wrażenia z Kraju Basków”
zrealizowanego przez studentów UAM uczących się
baskijskiego i – co dało sie odczuć -
zakochanych w tym regionie Hiszpanii. Więcej o
lokalnych zwyczajach i świętach opowiedziała Natalia
Stolarska podczas wykładu „Herriko jajak czyli
co się święci w Kraju Basków”. Herriko jajak
to święta poszczególnych miast i miasteczek, kiedy to
wszyscy mieszkańcy, bez względu na wiek, bawią się
wspólnie do samego rana. Koncerty, pochody,
ludowe stroje, konkursy (oczywiście sportowe)- już
samo słuchanie o tym sprawia, że chce się tam być.
Tego baskijskiego ducha zabawy można było poczuć
podczas piątkowej imprezy w pubie Brogans. Cieszące się
sporym powodzeniem warsztaty tańca, kalimotxo (czyli
wino z colą) i BASKaraoke, a to wszystko przy dźwiękach
baskijskiej muzyki skompilowanej przez żywiołową dj
Soniq! Wypoczęci po szalonej piątkowej nocy mogliśmy
spędzić sobotnie popołudnie w kinie Rialto na filmie
baskijskiego reżysera Alexa de la Iglesia,
„Zbrodnia ferpekcyjna”. Dynamiczna,
groteskowa, pełna czarnego humoru opowieść ze świetną
rolą Guillermo Toledo zakończyła spotkania z kulturą
baskijską, niewątpliwie udaną próbę zarażenia miłością
do tego regionu i jego kultury.
Przed
nami jeszcze dwie odsłony festiwalu Hiszpania do 4 potęgi.
Już w maju wyruszymy w podróż po Kastylii, a w
czerwcu bliżej poznamy zieloną Galicję. Serdecznie
zapraszamy!



|